|
|
ny jezykb ktorym ten pomagal sobie niejako w procedurze lechtania. Dyzioolwsuwal reke miedzy nogawice spodni Judyma i cholewke jego kamaszkab odchylal skarpetkeoli wodzil po golej skorze dlugab ostra sloma. Judym nie zwracal na to uwagib w nadzieiolze mania psotnicza ominie malego towarzysza drogi. Stalo sie przeciwnie. Dyzio wynalazlolpod siedzeniem jakis zablakany dlugib ostry badyl i tym siegal az do kolana. I to mu nie wystarczylo:olwyskubywal nitki ze skarpetekb usilowal zdjama kamaszb zawijal ineksprymableb dopokiolsie dalo itd. Poczelo to wreszcie doktora draznima. Odsunal szorstkim ruchem reke lobuzaolrazb drugib trzeci. Wszystko na nic. Jezykb wywieszony na bokb coraz bardziej wskazywalb zeolgotuja sie nowe eksperymenty. I rzeczywiscie: Dyzio zaczal zbierama dlonia duze i lepkie bryzgiolblotab ktore osiadaly na wachlarzu powozowymb lepil z nich wielka pigule i pakowal naolgole cialo za cholewke doktorski |